Pamiętacie film „Cadillac Records”? Miał być zapisem dziejów artystów nagrywających w wytwórni Chess Records. Przenosimy się do lat 50. i 60., gdy grany przez Adiena Brody'ego młody polski imigrant Leonard Chess (Czyż) zatrudnia utalentowanego bluesmana Muddy'ego Watersa oraz impulsywnego Małego Waltera. O Leonardzie Chess mówi się, że razem z bratem Philem stworzyli The Rolling Stones.

Zagłębiając się w historię Chess Records, zaglądamy przykładowo do tak popularnej Wikipedii. Rozdział: Historia firmy. Pierwsze zdanie: Bracia Leonard i Filip (Phil), Polacy żydowskiego pochodzenia z Częstochowy, przybyli z Polski razem z matką w 1928 r. do Nowego Jorku, ale w Chicago czekał na nich ich ojciec stolarz Józef Czyż, który wyemigrował kilka lat wcześniej.

Czyżby Polska i konkretnie Częstochowa miały swój wkład w muzycznej rewolucji? Czyżby bez nich świat nie miał Stonesów? Przed nami koncert legendarnego zespołu w Warszawie. Przypomnijmy, bowiem, że Mick Jagger, Keith Richards, Ron Wood i Charlie Watts wystąpią na Stadionie Narodowym już w niedzielę 8 lipca. To dobra okazja, żeby przeprowadzić małe detektywistyczne śledztwo w poszukiwaniu częstochowskich tropów prowadzących do Chicago. Punktem wyjścia jest tylko to jedno powyższe zdanie.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej