Dorota Steinhagen: Skąd pomysł, żeby na Jasnej Górze zamówić mszę za Polskę wolną od faszyzmu?

Jolanta Urbańska, częstochowska radna Platformy Obywatelskiej: – Pomysł, szczerze powiem – nie mój. Zadzwoniła z nim do mnie przyjaciółka z Wrocławia, z którą działamy w antyfaszystowskiej koalicji. Wstrząsnęła nią informacja, że się Jasna Góra szeroko otwiera na środowiska nacjonalistyczne, gościnnie wita w swoich progach kibiców i nazywa ich najgorętszymi polskimi patriotami, młodzieży narodowej pozwala w swoich murach dumnie prezentować sztandary z Falangą i wykrzykiwać hasła, z których najłagodniejsze brzmi „Polska dla Polaków”. Byłam na pielgrzymce Młodzieży Wszechpolskiej, na własne uszy słyszałam także okrzyki pełne nienawiści wobec islamu. Nie planowałam żadnej prowokacji. Naprawdę byłam pewna, że taka msza w proponowanej przeze mnie intencji zostanie odprawiona. Bo dlaczego nie? Jasna Góra to przecież miejsce ważne dla wszystkich Polaków. Skoro w tym centrum polskiego katolicyzmu, w Duchowej Stolicy Polski chętnie gości się nacjonalistów, znajdzie się miejsce także dla demokratów, którzy inaczej rozumieją polskość.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej