Maszt telefonii komórkowej firmy Polkomtel o wysokości 52 m ma powstać po północnej stronie ul. Legionów, w okolicy gimnazjum i niewielkiej stacji benzynowej. W sąsiedztwie jest osiedle domów jednorodzinnych.

– Okoliczni mieszkańcy otrzymali informację o planowanej inwestycji i jej tam nie chcą – częstochowska radna Krystyna Stefańska (niezrzeszona) tłumaczy, skąd wziął się protest. I przekonuje: – Rozumiemy, że postępu się nie zatrzymać. Sami korzystamy przecież z telefonów komórkowych. Dlaczego jednak maszt ma stanąć w tym miejscu? Przecież można go wybudować dwa kilometry dalej, w strefie ekonomicznej wokół huty. Dodatkowo mamy wątpliwości, czy inwestycja nie jest planowana zbyt blisko wałów rzeki Warty. To podmokły teren – mówi radna. Innym argumentem wysuwanym przeciw masztowi jest spadek wartości pobliskich nieruchomości. Tym bardziej, że po całym Zawodziu chodzą plotki, że ma to być maszt sieci nowej generacji, czyli 5G.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej