Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Cezary Trzepizur urodził się w 1962 roku, skończył Liceum Sztuk Plastycznych w Dąbrowie Górniczej (specjalizacja wystawiennictwo). Jest absolwentem malarstwa na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Ma też studia podyplomowe z informatyki i zarządzania oświatą. Jako artysta wykształcił własny styl odznaczający się najwyższymi wartościami kolorystycznymi, swobodną fakturą i ekspresyjną plamą.

Anna Zagroba: Na ścianie Wejściówki zawiesił Pan pracę abstrakcyjną. Może być bardzo różnie odbierana przez widza.

Cezary Trzepizur: Ten obraz nosi tytuł "Zima w małym miasteczku", ale rzeczywiście każdy będzie w nim widział co innego, będzie miał inne skojarzenia. Każdy artysta przechodzi przez etap malowania realistycznego, bo wiąże się to z programem nauczania. Uczniowie i studenci malują martwą naturę, akty, rzeźby, obserwując dany obiekt. Dopiero potem ujawnia się chęć bycia niezależnym w swoim widzeniu świata.

Malowanie ludzi czy przyrody jest trudniejsze?

- Taka tematyka nie jest mi obca, bo przez 10 lat współpracowałem z miesięcznikiem ekologicznym "Aura" gdzie wykonywałem ilustracje roślin leczniczych. Trzeba było rysować wszystkie detale zgodnie z naturą. Teraz wypracowałem własny styl, gdzie świat wyobraźni łączę z intelektualną refleksją, elementy realnej rzeczywistości z fikcją malarską, a rzeczy istniejące z wymyślonymi.

Każdy artysta ma swoje ulubione kolory.

- Z całej palety barw najbardziej lubię wszelkie odcienie szarości i błękitów. Ale do tego dodaję chętnie mocniejsze akcenty czerwieni, ultramaryny czy żółci. Stosuję też impast, czyli grube nakładanie farby, która dodaje obrazom innej perspektywy niż laserunek.

Sprzedaje Pan swoje obrazy?

- Tak, ale dużo jest ich w moim domu, zapełniają wszelkie możliwe miejsca na ścianach. Moje prace są też w prywatnych kolekcjach w Niemczech, Francji czy USA.

Od 25 lat jest Pan pedagogiem. Jak pracuje się z młodymi ludźmi?

- Młodzi chętnie się uczą, chociaż nie wszyscy, którzy kończą liceum plastyczne, idą na kierunkowe studia artystyczne. Zdarza się, że zostają prawnikami, technikami dentystycznymi. Realizując program nauczania staram się, aby każdy uczeń miał możliwość poznania wszelkich możliwych technik. Jestem jednak otwarty na różne inspiracje i pomysły, jakie mają młodzi ludzie. Spośród moich uczniów kilkadziesiąt osób ukończyło studia plastyczne. Jest wśród nich utalentowana Justyna Warwas-Kozak.

Ci, którzy nie idą na studia artystyczne, być może później wykorzystają swoje umiejętności i wiedzę, by malowanie czy rzeźbienie traktować jako hobby.

- Pewnie tak.

Brał Pan udział w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych. Które są ważniejsze?

- Każda jest ważna, choć indywidualna skupia się na jednym artyście i jest się bardziej docenionym. W przyszłym roku będę miał dwie właśnie takie wystawy - w Centrum Kultury w Sławkowie i w Regionalnym Ośrodku Kultury w Częstochowie.

Rozmawiała Anna Zagroba

* Galerię Wejściówka wspólnie prowadzą "Gazeta Wyborcza" i Ośrodek Promocji Kultury "Gaude Mater". Jeden z obrazów Cezarego Trzepizura można oglądać do końca listopada w Biurze Ogłoszeń "Wyborczej" (ul. Racławicka 6a) od poniedziałku do piątku w godz. 9-17. Pozostałe prace - w naszym portalu.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.