Ostatnio mieliśmy dwa głośne wypadki na pasach: śmiertelne potrącenie emerytowanych nauczycielek LO im. Traugutta na ul. Sobieskiego (pisaliśmy o tym TUTAJ) oraz czteroosobowej rodziny w al. Bohaterów Monte Cassino, gdzie jedna osoba zmarła. Nie można przejść nad tymi zdarzeniami do porządku dziennego, tłumacząc je nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności, czyjąś nieuwagą itd. Przeciwnie: oba zdarzenia są zaledwie wierzchołkiem góry lodowej.

Ulice trzeba tak urządzać, by "prowadziły" kierowców zgodnie z przepisami
Pozostało 83% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.