Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ilony Cieślak oprócz malarstwa zajmuje się grafiką, fotografią i ceramiką. Należy do Związku Polskich Artystów Plastyków. Poza tym jest fotografem, ma też kilkuletnią praktykę jubilerską. Ma wykształcenie artystyczne, skończyła też podyplomowe muzealnictwo na wydziale historycznym Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Anna Zagroba: Można pozazdrościć aż tylu zainteresowań. Któreś z nich jest dominujące lub najbardziej lubiane przez panią?

Ilona Cieślak: Uwielbiam grafikę, choć to technika dość trudna i nieco brudna. Malarstwo z kolei jest najbardziej dostępne. Mam też praktykę w jubilerstwie. Wykonywałam na zamówienie pierścionki, obrączki, kolczyki i bransolety – topiłam złoto. Lubię tworzyć duże ceramiczne formy ogrodowe, ale potrzebne jest duże pomieszczenie i dużo czasu, a tego mi brakuje. Wszystko to sprawia mi radość.

W Wejściówce zawisł obraz, na którym są dwie ryby. Bardzo subtelny i stonowany kolorystycznie.

– Mam kilkanaście obrazów, cały cykl, gdzie głównym tematem są ryby. Uważam je za bardzo wdzięczny i ciekawy temat malarski, są one dla mnie jak wodne patki, tyle gatunków, kolorów, wielkości. To taka odskocznia od malowania pejzaży, kwiatów i martwych natur.

Jest Pani niezwykle aktywna w środowisku częstochowskich malarzy.

– Może tak, lubię być między ludźmi, lubię, gdy coś się dzieje, dlatego chętnie uczestniczę w plenerach i wystawach. Ostatnio odbyły się wernisaże dwóch poplenerowych wystaw „Pleneru Miejskiego” i „Jurajskiej Jesieni”.

Co daje artyście udział w plenerach?

– Przede wszystkim to motywacja do pracy, do wymiany poglądów z innymi twórcami. Obrazy, które tam powstają trafiają w bardzo różne miejsca, do sponsorów, organizatorów plenerów. Tym samym autor jest coraz bardziej rozpoznawalny. Często jest to wymiana międzynarodowa z krajami ościennymi jak Niemcy czy Czechy. My z kolei poznajemy twórców z tamtych krajów. To wszystko bardzo ubogaca nasze spojrzenie na świat i tworzoną sztukę.

Jedną z pani pasji jest fotografowanie.

– To nie tylko pasja, ale też zawód, jestem czeladnikiem w zawodzie fotografowanie. Moja mama miała ponad 40 lat jeden z niewielu wtedy zakładów fotograficznych w Częstochowie. Mieścił się przy al. Wolności 16 w domu doktora Władysława Biegańskiego. Obecnie jest tam sklep z dywanami. To pewnie wiedza i pasja wyniesiona z domu rodzinnego.

Co pani fotografuje i czy zdjęcia wykorzystuje potem w pracy malarskiej?

– Fotografuję wszystko, chętnie uwieczniam ulotne chwile. Ze zdjęć nie maluję, ale czasem się nimi posiłkuję.

Oglądając Pani obrazy od razu rzuca się w oczy duży optymizm, jaki musi cechować ich autorkę.

– Z natury jestem osobą pogodną, lubię się śmiać, mam dystans i do siebie, i do świata. Mój optymizm widać więc na obrazach, które są kolorowe i radosne. Moim ulubionym malarzem jest Paul Gauguin, postimpresjonista, dla którego ważne były kolorystyczne poszukiwania.

Ma Pani też ulubionych lokalnych twórców?

– Oczywiście, jest ich wielu. To malarze, z którymi mam kontakt na plenerach i wystawach m.in. Krysia Szwajkowska, Bartosz Frączek, Grażyna Tarkowska, Ania Wawrzykowicz-Żakowicz, Elżbieta Chodorowska, Jola Madej, Maria Ogłaza i wielu innych, których nie chciałabym pominąć.

Udziela się Pani również jako nauczyciel. To trudna praca?

– Uczę plastyki w gimnazjum i szkole podstawowej. To nie jest łatwa praca. Dzieci są różne, ale je lubię i chyba się z nimi dogaduję. Są też ancymonki, ale te sympatyczne pozwalają mi cieszyć się pracą.

Rozmawiała Anna Zagroba

* Prace Ilony Cieślak można oglądać w godzinach pracy Biura Ogłoszeń „Wyborczej” (ul. Racławicka 6a), czyli 9-17 od poniedziałku do piątku. Pozostałe – w naszym portalu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.