Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Trzy zestawy zdjęć Joanny Sidorowicz zawisły przy wejściu do sekretariatu OPK (ul. Dąbrowskiego 1), gdzie m.in. wydaje się wejściówki na imprezy i sprzedaje bilety. Nazwa mini-galerii ma więc wciąż aktualne uzasadnienie, a taką właśnie wykładnię wymyślonej przez siebie nazwy galerii przed 17 laty zaproponował czytelnik „Gazety Wyborczej”. Korytarz „Gaude Mater” jest nową siedzibą Wejściówki, odkąd ta oficjalnie wyprowadziła się z biura ogłoszeń „Gazety Wyborczej”. Co prawda prace plastyczne nadal będą pojawiać się pod adresem ul. Racławicka 6a – tyle, że na I piętrze, gdzie jest redakcja, a biuro ogłoszeń ma nowe miejsce. Między wejściem do niego i do pokoju redaktora naczelnego jest ściana, która posłuży do ekspozycji.

Nie zmieniła się za to internetowa forma Wejściówki. Tu – jak dotychczas – można oglądać prace zaproszonych artystów.

Wracając do Joanny Sidorowicz. – W OPK powiesiłam trzy plansze – opowiada. – Dwie z nich zawierają zdjęcia barwne i pokazują typowe dla mnie tematy. To tzw. urbexy, czyli zdegradowane rejony miasta, czasem nawet niebezpieczne dla fotografujących. Ulubione przeze mnie to np. Elanex, a ostatnio Dom Księcia. W Wejściówce pokazuję zaniedbane, zniszczone przez czas i ludzi podwórka starej Częstochowy. To wyjątkowe u mnie prace, w których temat jest równoważny z formą. W nich jednak przemawia historia: jest tam podwórko i człowiek, którzy już odeszli do lepszego świata. Inne zdjęcia pokazują, że to forma i zabawa kolorem są dla mnie istotą fotografii. Dlatego tak pociąga mnie solarigrafia. Czyli fotografia otworkowa. Osobną rzeczą jest plansza z fotografiami czarno-białymi, bo w niej pokazuję swoje raczkowanie, zainteresowanie ledwie zrodzone, mój eksperyment twórczy.

'Kocie podwórko 2'. Fotografia autorstwa Joanny Sidorowicz'Kocie podwórko 2'. Fotografia autorstwa Joanny Sidorowicz 

Asia Sidorowicz fotografuje od 14 lat – odkąd jej dzieci „wyszły z domu”. Wcześniej rysowała i malowała, odpoczywając od projektowania sieci i instalacji sanitarnych, czym zajmowała się, kiedy pracowała w Miastoprojekcie. Jednak urzekł ją cyfrowy aparat fotograficzny. Jak mówi: to sprawa jej temperamentu, rysunek wymagał zbyt długiego skupienia, siedzenia na miejscu. Fotografia jest natychmiastowa, szczególnie kiedy nie trzeba siedzieć w ciemni i robić odbitek.

Joanna Sidorowicz jest członkiem Towarzystwa Fotograficznego im. Edmunda Osterloffa w Radomsku, Fundacji Festiwalu Sztuki Fotoreportażu w Częstochowie oraz Jurajskiego Fotoklubu. Jej fotografie można oglądać na Facebooku – Joanna Sidorowicz Photography oraz na portalu plfoto pod nickiem: asiasido. Ma w dorobku dziesięć wystaw indywidualnych (nie tylko w Częstochowie) i udziały w prezentacjach zbiorowych. Zdobywała nagrody w konkursach w Częstochowie, Toruniu i Myślenicach.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.