Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tym razem autorem prac jest Robert Jodłowski. Cztery wielkie formaty zawisły w Cafe Skrzynka, jedno zdjęcie wita wchodzących do holu OPK na parterze, a kolejne u szczytu schodów przy wejściu do sekretariatu (ul. Dąbrowskiego 1). Jeszcze jeden wielkoformatowy wydruk jest eksponowany w częstochowskiej redakcji „Wyborczej” (ul. Racławicka 6a). Wszystkie będzie można oglądać niemal do końca listopada.

– Na papierze pokazuję tylko zdjęcia z gór – zastrzega autor. – Za to w internetowej odsłonie Wejściówki znalazły się fotografie z podróży, bo to kolejna sfera moich zainteresowań.

Robert Jodłowski jest nie tylko fotografem, ale przede wszystkim od ośmiu lat operatorem TVP Katowice. Góry są jego pasją, szczególnie wtedy, kiedy obcować może z nimi bez tłumu „turystów” w klapkach i z hot dogiem na szlaku. Prezentowane w Wejściówce zdjęcia powstały więc zimą na trudnych, wymagających trasach.

Fotografia Roberta JodłowskiegoFotografia Roberta Jodłowskiego 

– To jeszcze nie jest w pełni wyczyn, choć też nie zabawa dla ceprów – śmieje się Robert Jodłowski. – Zdjęcia, które robię w górach czy podczas podróży, nie są reportażem. Być może tej formy mam dość przez działanie z kamerą telewizyjną. Nie są też jednak czystym pejzażem – jak u mojego ojca. Zauważyłem bowiem, że Sławek stara się tak fotografować, żeby unikać w kadrze obecności ludzi. Ja uważam, że dopiero obecność człowieka dopowiada historię. Za to podobnie jak ojciec staram się – szczególnie w zdjęciach z podróży – szukać jakiegoś „patentu”, by odbanalizować obrazek fotografowany już pewnie wcześniej przez tysiące osób.

Fotografia Roberta JodłowskiegoFotografia Roberta Jodłowskiego 

No i wydało się, Robert jest synem Sławomira Jodłowskiego – operatora telewizyjnego z doświadczeniem sięgającym ćwierci wieku i z jeszcze dłuższym stażem oraz dorobkiem fotograficznym. Ojca pewnie nikomu w Częstochowie bliżej przedstawiać nie trzeba.

– Obecna wystawa jest kolejnym powodem do wzruszeń – mówi Tadeusz Piersiak, dyrektor OPK i inicjator Wejściówki. – Sławka znam ponad 30 lat, przez moment byłem nawet jego szefem. Roberta widziałem w wózeczku dziecięcym. Może głupio to zabrzmi, ale autentycznie cieszy mnie rozwój syna wieloletniego, kiedyś bliskiego kolegi.

Fotografia Roberta JodłowskiegoFotografia Roberta Jodłowskiego 

Robert zaś wyznaje oczywiste: to za sprawą ojca dał się uwieść magii fotografii. Najpierw pokochał światełka ciemni. Zafascynował go cud, kiedy na zwykłej niby kartce papieru pojawiały się obrazy, nawet kolorowe. Zabrany przez tatę na plener fotograficzny jako ośmiolatek biegał z aparatem po Zamościu, robiąc zdjęcia (jak się okazało, aparat był bez filmu). Dziś jest już doświadczonym twórcą, choć dopiero zaczyna indywidualnie pokazywać swój dorobek.

Zobacz wszystkie fotografie Roberta Jodłowskiego w internetowej odsłonie Wejściówki (kliknij w zdjęcie):

Fotografia Roberta JodłowskiegoFotografia Roberta Jodłowskiego 

Inne prezentacje pod szyldem Wejściówki – TUTAJ



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.