Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Kilka dni temu w „Wyborczej” ukazał się tekst dedykowany siedmiolatkowi z Częstochowy (zobacz TUTAJ). Rayyana Szczepaniaka nasi czytelnicy dobrze już znają. O jego walce o sprawność i zwyczajne życie (chłopiec cierpi na bardzo rzadką wadę układu kostnego – brak kości piszczelowej) piszemy od 2014 r. Rayyan ma za sobą jedną poważną operację w USA. Niestety, nie wystarczyła do tego, by uratować nóżkę i kręgosłup chłopca. Konieczna okazała się następna, warta niemal milion złotych, na którą Rayyan ze swoją mamą Olgą zbiera pieniądze od 2018 r.

Rayyan SzczepaniakRayyan Szczepaniak Fot. Archiwum rodzinne

Kiedy tekst ukazał się na stronie częstochowskiej „Wyborczej”, brakowało ok. 370 tys. zł. Czas na zebranie tej kwoty i uratowanie nogi przed amputacją był zaledwie do 5 listopada. Pomoc chłopcu okazali ludzie z całego kraju – od górali, którzy pomogli niepełnosprawnemu siedmiolatkowi zdobyć Rysy i tym samym promować zbiórkę, przez prężnie działającą facebookową grupę „Gwardia walczy dla Rayyana” i setki anonimowych darczyńców, po znane osoby związane z Częstochową. Na swoich facebookowych stronach o wsparcie zbiórki prowadzonej przez Fundację Siepomaga apelowali m.in. Artur Barciś, Sambor Czarnota i Irek Bieleninik.

Rayyan Szczepaniak na RysachRayyan Szczepaniak na Rysach Fot. Archiwum rodzinne

Pisaliśmy również, że pomoc obiecał Muniek Staszczyk. I słowa dotrzymał: w piątek, 30 października w sieci ukazał się specjalny filmik, w którym lider T.Love zachęca do wsparcia „zioma z Częstochowy” i prezentuje przedmioty, które przekazał na aukcję na rzecz chłopca. Zwrócił uwagę, że zbiórka na rzecz Rayyana kończy się w dniu jego własnych urodzin.

– Od dwóch lat razem ze swoją mamą walczą o to, żeby chłopiec mógł chodzić. Pomyślałem sobie, że też dołączę do akcji i chcę przekazać przedmioty na licytację, która kończy się 5 listopada, akurat w moje urodziny - mówi w nagraniu Muniek Staszczyk. - Mam nadzieję, że zakończy się szczęśliwie dla Rayayna. Te trzy rzeczy są w pakiecie, łączą się ze mną w jakiś sposób. To moja biografia „King” napisana przez częstochowianina Rafała Księżyka (jest podpisana), mój ostatni album „Syn miasta” (oczywiście podpisany) i kolejny częstochowski fant – rysunek, który dostałem kiedyś od uczniów Liceum im. Słowackiego w Częstochowie – wylicza Staszczyk (aukcję można znaleźć TUTAJ).

Zebrana kwota trafi na konto internetowej zbiórki prowadzonej na rzecz Rayyana Szczepaniaka na www.siepomaga.pl.

Co ważne, także w piątek, 30 października udało się zebrać całą kwotę niezbędną do tego, żeby Rayyan mógł przejść operację w Paley Institute w USA.

Wpłaty od ponad 40 tys. osób sprawiły, że noga i kręgosłup zostaną uratowane. Zbiórka jednak trwa nadal, czyli do wspomnianego już 5 listopada. Kto chce, możne nadal ją wesprzeć. Te kwoty, a także pieniądze uzyskane z aukcji przedmiotów podarowanych przez Zygmunta Staszczyka, przeznaczone zostaną na organizację wyjazdu do USA i rehabilitację niezbędną po operacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.