Miejski festiwal rozgości się w sobotę, 25 czerwca w parku Lisiniec, ale tak naprawdę zacznie się już w piątek muzyczną podróżą w przeszłość. Zakończy - dopiero w niedzielę nad ranem.

Festiwal Frytka Off wraca do Częstochowy po dwóch latach nieobecności spowodowanej epidemią koronawirusa. To już 10. jubileuszowa edycja imprezy, która swój początek miała na ul. Piłsudskiego, czyli na znanej nie tylko częstochowianom "alei Frytkowej" (dziś już mocno podupadłej). Stąd zresztą wzięła się nazwa festiwalu. Ostatnie jego edycje odbywały się w parku Lisiniec i tu też zaplanowano tegoroczną Frytkę Off.

Znowu będą gwiazdy. Jedną z najjaśniejszych jest z pewnością Brodka, która w Częstochowie już występowała, w tym także na Frytce Off. Mimo wielu lat obecności na scenie i całej kolekcji nagród nie osiada na laurach, stale poszukując nowych brzmień i przygotowując kolejne muzyczne projekty. W rozpoznawalności i popularności coraz mniej ustępuje jej Mery Spolsky – performerka, wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów. Z pewnością jej występ będzie wydarzeniem częstochowskiego festiwalu.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem