Czy rowery IV generacji sprawią, że częstochowianie znów będą masowo korzystać z miejskich wypożyczalni? Przekonamy się już nie długo. System rowerów miejskich w mieście zacznie działać 2 kwietnia.

Nadchodzi start kolejnego sezonu systemu rowerów miejskich w Częstochowie. Jednoślady będzie można wypożyczyć po północy 2 kwietnia. Od kilku dni Nextbike, który będzie operatorem systemu przez kolejne dwa sezony, dostarcza rowery do stacji dokujących. Są to w większości nowe jednoślady, ale także odnowione. Wszystkie jednak są IV generacji. Dzięki temu rowery będzie można wypożyczyć i oddać poza stacją dokującą. To jednak wiąże się z dodatkową opłatą, która jest niemała, bo miasto wyceniło takie udogodnienie na 10 zł. Za to jeśli wypożyczymy rower spoza stacji i odwieziemy go na miejsce, wówczas otrzymamy 5 zł w formie bonusu.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Paula Skalnicka poleca
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Hulajnogi, które bez wyobraźni, wręcz bezrozumnie, odstawiane bywają gdzie popadnie (większość rowerzystów zapewne wie o co chodzi) to dość powszechny problem ale niektórzy próbują szukać,znaleźć kreatywne rozwiązania np. GW Poznań artykuł z zeszłego roku "Koniec z hulajnogami porzuconymi gdzie i jak popadnie. Trzeba je będzie odstawiać na parking" - czyli jakieś próby są podejmowane. Zaś co do rowerów miejskich to moim zdaniem, nie będzie problemów takich jak z hulajnogami (czyli np. hulajnoga stojąca w poprzek chodnika czy ścieżki rowerowej na wjeździe na wiadukt), wydaje mi się, że rowerzyści jeżeli już - będą zostawiać takie rowery, że tak powiem "z klasą" & kulturą :) czyli z uwzględnieniem bezpieczeństwa & komfortu innych użytkowników chodników i ścieżek rowerowych - a gdyby jednak zdarzały się skrajne przypadki głupoty to od razu dawać bana i "przepada Panu cała kaucja/kwota z aplikacji proszę Pana!" hehe. Moim zdaniem rowery zostawione poza stacją (a jest to przecież tylko jakaś opcja/udogodnienie z której nie trzeba będzie korzystać zawsze i wszędzie) będą "znikać" dość szybko i sprawnie - gdyż będą prawdopodobnie odstawiane do stacji przez innych użytkowników, którzy natrafią na taki rower choćby "przypadkiem", a którym będzie zależało na "Bonusie".
    @nieobiektywnieOBIEKTYWNY
    Brat mieszkający w Poznaniu twierdzi iż tam pozostawienie hulajnogi tam gdzie niewolno a zwłaszcza w sposób utrudniający funkcjonowanie innym grozi nie tylko standardowa kara od operatora lecz nawet do 500 zł grzywny jeżeli sprzęt sprzątna służby miejskie i operator będzie musiał ją odebrać. Zresztą podobnie jest w przypadku rowerów miejskich.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    "Niebawem zacznie się nowy system rowerów miejskich. W Częstochowie miasto postawiło na rowery IV generacji, dzięki którym rower będzie można pozostawić poza stacją. Czy taka zmiana sprawi, że liczba wypożyczeń w trakcie sezonu przekroczy 100 tys.?

    Centrum Usług Komunalnych rozstrzygnęło już przetarg na operatora systemu rowerów miejskich. Tylko Nextbike wziął udział w postępowaniu i to ta firma od 1 kwietnia przez kolejne dwa sezony będzie zarządzać systemem w Częstochowie". - To fragment waszego tekstu z 2 4 marca. Jaja sobie w prima aprilis z nas robicie- powtarzając co tydzień ten sam tekst ?
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    raczej niedługo się przekonamy
    @Butch63
    Korekta w Wyborczej ?? Zapomnij.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Z doświadczenia innych miast raczej wynika że niestety przy tego typu przyzwoleniu z rowerami zaczyna się robić podobny problem jak z hulajnogami czyli są zostawiane w różnych miejscach publicznych czasem mało wygodnych np. dla pieszych. Dlatego w wielu miastach zastanawiają się co z tym zrobić i czy w przypadku rowerów nie wrócić do obowiązku dostarczenia do stacji dokującej a hulajnóg po wynajem po prostu zakazać.
    @100Panda
    Z zakazem wypożyczania hulajnóg to bym nie szalał bo nie przejdzie a zobowiązać operatora do utworzenia takich stacji jak mają rowery miejskie.
    Na hulajnogi obecnie jest mało zainteresowanych ponieważ minuta wypożyczenia kosztuje już 1,05 zł.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @M@rcin3q28
    W niektórych miastach na zachodzie zakazano (np. w Paryżu). W innych powaznie taki zakaz jest rozważany. Podobnie jest z rowerami miejskimi gdzie powraca się z rozwiązaniami nakazującymi ich zostawianie w ściśle określonych miejscach i najczęściej są to stacje dokujące lub wyznaczone miejsca. Mam kilku znajomych w miastach gdzie funkcjonuje rower owej IV generacji i jak twierdzą jest to jak sie szybko okazuje średni pomysł ludzie nie myślą gdzie i jak stawiają rower. Dokładnie tak samo jak w przypadku hulajnóg
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    ...i tak każdy, masowo (tzn. na skalę problematycznych hulajnóg), będzie płacił po te 10 zł żeby zostawiać rower gdzie popadnie? Moim zdaniem aspekt tej opłaty 10 zł jednak skutecznie (?) ograniczy takie sytuacje i raczej każdy korzystający z roweru będzie chciał go docelowo odstawić do stacji a nie płacić "dyszkę" no chyba, że będzie to jakaś sytuacja szczególna/awaryjna itp itd. Myślę, że mimo wszystko zostawianie roweru poza stacją będzie bardziej taką okazjonalną opcją/jakimś tam udogodnieniem i według mnie nie przybierze to formatu/skali porzucanych (często & gęsto bezrozumnie i bezrefleksyjnie) hulajnóg - no ale jak to finalnie będzie to przekonamy się dopiero za jakiś czas - gdyż po prostu wszystko, jak zawsze, "wyjdzie w praniu".

    Zaś co do samych hulajnóg to w mojej opinii to nie kto inny jak sami operatorzy powinni znaleźć jakieś sensowne & skuteczne "rozwiązania", może np. coś w stylu: nie odstawisz hulajnogi gdzie trzeba/w wyznaczone miejsce - płacisz karę, przepada kaucja przypisana do Twojego konta itp (i nie powinno to być 5 czy 10 zł a zdecydowanie bardziej dotkliwa kasa tak żeby jeden z drugim pomyślał czy warto tracić w taki sposób połowę "kieszonkowego" he he) lub np. cytat z artykułu GW Poznań "Jak ma być egzekwowany nowy przepis? - Operatorzy zadeklarowali, że tak zaprogramują swój system, że nie będzie można zakończyć wypożyczenia jednośladu, jeśli nie zostanie on zwrócony w takim właśnie miejscu. I wówczas dalej będzie naliczana i pobierana opłata z konta użytkownika", ale do tego typu działań potrzebne są chęci. Zawsze też można, wprowadzając jakieś nowe rozwiązania, dać dobry przykład innym, wyznaczyć kierunek i zostać pozytywnym "wzorem" do naśladowania.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @nieobiektywnieOBIEKTYWNY
    Nie zmienia to faktu iż w coraz większej liczbie miast zaczyna uważać się ów środek transportu (hulajnogę elektryczną) za mocno kłopotliwy dla reszty użytkowników drogi i rosną strefy zakazu gdzie wjazd hulajnogą elektryczna (nawet prywatna) jest niemile widziany. A wjeżdżającym groza wysokie kary za złamanie zakazów.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @100Panda
    ''Nie zmienia to faktu iż w coraz większej liczbie miast zaczyna uważać się ów środek transportu (hulajnogę elektryczną) za mocno kłopotliwy dla reszty użytkowników drogi'' ...pełna zgoda! Ja również tak uważam. Zastanawiam się także heh jak w ogóle do tego doszło (brak wyobraźni?), że takie, niby tylko, hulajnogi stały się takim "problemem" nad którego rozwiązaniem (skutecznym & sensownym) głowią się liczne miasta. Rozumiem, że z założenia hulajnogi miały być powszechnie, łatwo i licznie, dostępnym środkiem "transportu" ale przybrało to raczej negatywny kierunek (opinie mieszkańców & mieszkanek wielu miast) dlatego wcale się nie dziwię, że np. w tym Paryżu temat hulajnóg został załatwiony dość radykalnie czyli referendum w wyniku, którego hulajnogi zostały zlikwidowane (co ciekawe według informacji z sieci,w referendum była bardzo niska frekwencja - udział wzięło mniej niż 10% uprawnionych do głosowania). Ciekawe czy rozwiązania z Paryża to wyjątek czy może nadchodzący trend? (ktoś musiał być pierwszy). Myślę również, że hulajnogi mogłyby (?) może dostać drugą "szansę" ale pod warunkiem, że operatorzy (np. przy współpracy z włodarzami miast) określiliby jasne, skuteczne, sensowne (i mocno egzekwowane) zasady ich użytkowania, w bardzo dużym skrócie: wypożyczasz a potem odstawiasz w wyznaczonych rejonach czyli w cywilizowany, uwzględniający bezpieczeństwo innych użytkowników (dróg, ścieżek rowerowych, chodników) sposób a jak nie to ban po wsze czasy i przepadek solidnej kaucji z konta użytkownika w aplikacji ...ale wychodzi chyba na to, że nie jest to jednak takie proste jakby się mogło wydawać.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @nieobiektywnieOBIEKTYWNY
    Hulajnoga jest sporo mniejsza i lżejsza od roweru. Wiec niektórym się wydaje iż jest malutka i nie przeszkadza nigdzie. A problem głownie dotyczy tzw. hulajnóg na wynajmem na minuty. Bo to one najczęściej są porzucane byle gdzie. Bo za każdą minutę się płaci a dodatkowo to nie moje wiec co mnie obchodzi co się z tym dalej dzieje. Oczywiście dodatkowo w przypadku rowerów najczęściej sprzęt trzeba albo odstawić do stacji a za pozostawienie w innym miejscu dodatkowo zapłacić - i to często są spore ograniczenia dotyczące tego gdzie owo "gdziekolwiek" jest. Bo to że można zostawić odpłatnie po za stacja dokująca nie oznaczać musi bynajmniej dowolnego miejsca,
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @100Panda
    "A problem głownie dotyczy tzw. hulajnóg na wynajmem na minuty." ...no to jest oczywista oczywistość! Ilekroć pisałem coś o hulajnogach zawsze miałem na myśli tylko i wyłącznie hulajnogi na wynajem (zresztą chyba jak każdy) i kwestię ich wszędobylskiego & bezrozumnego "odstawiania". Zanaczę, że gdyby hulajnogi takowe były zostawiane np. w "rowach" czy innych krzakach to pal licho! Miałbym to w głębokim poważaniu heh - ale te sytuacje, które denerwują pieszych i rowerzystów (ja piszę właśnie z perspektywy rowerzysty) to hulajnogi zostawiane np. w poprzek ścieżek rowerowych czy chodników, w jakichś wąskich miejscach typu np. wjazd/zjazd na wiadukt Monte Cassino czy np. przed wjazdem na przejazd dla rowerów/przejście dle pieszych - (takie sytuacje wyglądają jakby były robione świadomie, tak zwyczajnie po złości czy co, bo chyba już minimalny poziom IQ wystarczy aby przewidzieć czy odstawiana hulajnoga bedzie powodować niebezpieczeństwo/utrudnienia dla innych użytkowników danego miejsca np. ciągu pieszo-rowerowego). Dobra! Czas zakończyć ten hulajnogowy wątek :D Pozdrawiam
    już oceniałe(a)ś
    1
    0