Grzegorz Boski (PSL): Mniej gadać, a więcej w ciszy i spokoju ciężko pracować. Inwestor nie jest filantropem i musi widzieć stabilizację koncepcji władz miasta poza jedną kadencję. Dopóty, dopóki nie wyzwolimy się z zaściankowości i nie zaczniemy postrzegać konieczności rozwoju miasta ponadpartyjnie, nikt rozsądny tutaj nie przyjdzie zainwestować dużych pieniędzy. ''Bazarowi'' inwestorzy (na jedną kadencję samorządu) stwarzają tumult i rwetes, po których pozostaje tylko wspomnienie - nie zawsze najlepsze. Przypominam o zmarnowanej przez lokalnych ''polityków'' inicjatywie Częstochowskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w okolicach lotniska Rudniki, która miała służyć wszystkim mieszkańcom regionu. Prawie jak w bajce ''Wśród serdecznych przyjaciół...''.
Sławomir Kokot (Nowa Prawica):
- należy uchwalić plan zagospodarowania przestrzennego dla całego miasta, tak by inwestor mógł sprawdzić na stronie w internecie, gdzie może prowadzić działalność gospodarczą i jakiego typu;
- likwidacja podatku od nieruchomości dla wszystkich, to jest w praktyce obniżenie do symbolicznego 1 grosza, bo jego zlikwidowanie zupełne w obecnym stanie prawnym nie jest możliwe;
- uzbrojenie terenów przeznaczonych pod inwestycję, wybudowanie dróg, sieci elektrycznych, kanalizacji itp.;
- poprawę obsługi w urzędzie dla przedsiębiorców.
Marcin Maranda (Mieszkańcy Częstochowy): W pierwszej kolejności musimy zadbać o lokalnych przedsiębiorców - małe i średnie firmy z terenu Częstochowy. W przypadku dużych inwestorów miasto powinno zadbać o infrastrukturę i infostrukturę w ramach współpracy ze strefami ekonomicznymi.
Krzysztof Matyjaszczyk (SLD Lewica Razem): Podstawą jest współpraca ze środowiskami gospodarczymi oraz otwarcie na inwestorów wewnętrznych i zewnętrznych. Nasz miejski program wspierania przedsiębiorczości i tworzenia nowych miejsc pracy, stworzony wspólnie z przedstawicielami biznesu, zakłada w sumie ponad 100 działań, dzięki którym - przy w miarę sprzyjającej koniunkturze makroekonomicznej - możemy liczyć na szybki rozwój gospodarczy, nowych inwestorów i więcej pracy dla częstochowian. Wiele z tych zadań jest już realizowanych. Mamy np. ulgi w podatkach od nieruchomości czy preferencyjne koszty wynajmu lokali użytkowych dla osób rozpoczynających działalność gospodarczą, stworzyliśmy odpowiednie standardy obsługi administracyjnej inwestora, umożliwiliśmy lepszy dostęp do informacji gospodarczej oraz miejskich baz danych.
Dla inwestorów ważne są oczywiście inne ''twarde'' argumenty, które także wreszcie mamy: nowe tereny w dwóch specjalnych strefach ekonomicznych, przygotowane dla inwestorów, uzbrojone przez miasto (w części, której miasto było zarządcą lub właścicielem działek). Miasto szeroko promuje się inwestycyjnie. To wszystko przynosi efekty. Kolejne firmy kupują działki na terenach stref ekonomicznych, część ma już zezwolenia na działalność w strefie, wkrótce powinny być wydawane kolejne - na nowych zasadach udzielania pomocy publicznej (oby tylko te nowe unijne regulacje zostały wreszcie ''ratyfikowane'' przez polski rząd). Firmy wcześniej ulokowane w strefach chcą się rozwijać.
Po okresie kryzysu potencjał rozwojowy odbudowuje też sporo już działających częstochowskich firm, nie korzystających z terenów i ulg strefowych, pojawiają się nowe. Myślę, że ci przedsiębiorcy są dla nas równie ważni, jak duże firmy, które ściągamy lub chcemy do miasta ściągnąć, bo oni już teraz tworzą istotny kapitał gospodarczo-społeczny Częstochowy.
Armand Ryfiński (Wolne Miasto Częstochowa): To wie każdy przedsiębiorca, ja nim jestem oraz ekonomistą. W perspektywie finansowej 2016-2020 są do wykorzystania ogromne miliardy euro środków unijnych na inwestycje. Matyjaszczyk wolał wybudować za 80 mln wiadukt, aby móc się później na nim zareklamować, zamiast stworzyć dogodne warunki do inwestowania firmom.
Trzeba inwestować pieniądze miasta i stwarzać dogodne warunki do inwestowania prywatnym przedsiębiorstwom w te dziedziny, branże i przedsięwzięcia, które spowodują powstanie trwałych miejsc pracy. Np. firmy produkcyjne, wsparcie dla rodzimego rzemiosła, centrum festiwalowe, targowe, czy atrakcje turystyczne jak duży Aquapark. Odwiedzi wtedy Częstochowę setki tysięcy turystów, którzy zostawią tu pieniądze. Firmy chcą inwestować tam, gdzie jest wszystko transparentne, gdzie wiadomo, że jeżeli składa się dobrą ofertę np. w przetargu, to on będzie uczciwie rozstrzygnięty. Samo to jedno kryterium: transparentność, klarowność władzy już powoduje, że inwestorzy się zaczną interesować Częstochową i jej nowym wizerunkiem.
Konieczne jest pozyskanie funduszy unijnych na uzbrojenie terenów pod inwestycje, które później należy w transparentnych przetargach sprzedawać na raty lub wydzierżawiać za niską opłatą. Należy wprowadzić aktywną promocję Częstochowy, a stanowiska gospodarcze powierzać ludziom kompetentnym, a nie partyjnym durniom. Najkrócej mówiąc nie traktować miasta jak dojnej krowy, którą się doi, tylko traktować jak własne dziecko, które się kocha i które się pielęgnuje.
Andrzej Szewiński (PO): Podstawą częstochowskiej gospodarki są częstochowscy przedsiębiorcy. To oni tworzą największy potencjał tego miasta i dają miejsca pracy naszym mieszkańcom. Priorytetem będzie to, aby częstochowscy przedsiębiorcy dobrze czuli się w naszym mieście i rozwijali swoje firmy ze wsparciem samorządu. Wówczas inwestorzy zewnętrzni widząc bardzo dobre warunki do prowadzenia działalności gospodarczej zainwestują pieniądze w naszym mieście wykorzystując potencjał jaki dają specjalne strefy ekonomiczne.
Nie może być tak, jak w przypadku firmy Press-Glass, która zniechęcona postawą częstochowskiego samorządu przeniosła swoją główną działalność do Radomska, gdzie się bardzo dobrze rozwija i tworzy nowe miejsca pracy budując kolejną fabrykę. Częstochowscy przedsiębiorcy nie powinni płacić najwyższych lokalnych podatków w kraju, co również jest zauważalne przez zewnętrznych inwestorów. Nigdy nie powstanie tu centrum logistyczne, jeśli podatki od środków transportowych będą jednymi z najwyższych w kraju i nie będziemy mogli konkurować w tej kwestii z ościennymi gminami.
W minionej kadencji nie postawiono na częstochowskich przedsiębiorców, tylko na budowę obiektów handlowych wielkopowierzchniowych i dyskontów, co w dużej mierze pogorszyło branże handlową. Należy zweryfikować plany przestrzenne dotyczące obiektów wielkopowierzchniowych, a jednocześnie skupić się na planach przestrzennych, które pozwolą rozbudowywać i rozwijać się częstochowskim firmom.
Artur Warzocha (PiS): W pierwszej kolejności należy zainwestować w tereny znajdujące się w Specjalnych Strefach Ekonomicznych, stanowiące własność Miasta. Grunty te muszą być całkowicie wolne od zbędnych zadrzewień i zakrzewień, skomunikowane drogami publicznymi o odpowiednich parametrach i uzbrojone (do przyłączy z licznikami na poszczególnych działkach włącznie). Analogicznie działania muszą zostać przeprowadzone w SSE na terenach należących do innych podmiotów - rolą miasta w tym zakresie jest doprowadzenie infrastruktury drogowej, sieciowej i współpraca z właścicielami gruntów. Tak przygotowana oferta terenowa powinna zostać w profesjonalny sposób wypromowana - przy współpracy z PAIIZ, zarządami poszczególnych SSE, ambasadami i konsulatami najważniejszych partnerów gospodarczych Polski, poprzez wizyty na europejskich targach inwestycyjnych, kontakty bezpośrednie i wymianę informacji na forach gospodarczych.
Należy w strukturach Urzędu Miasta stworzyć stały mini-zespół profesjonalistów, zajmujący się wyłącznie sprawami opisanymi powyżej, znającymi ''od podszewki'' każdy teren inwestycyjny w mieście, dysponującymi kompletem wiedzy techniczno-prawnej, umiejętnościami interpersonalnymi, zaawansowaną znajomością języków obcych. Uproszczenia i uczytelnienia wymaga także obecny system zachęt i ulg dla przedsiębiorców. Z doświadczenia innych miast w Polsce wynika, że największą popularnością cieszą się systemy nieskomplikowane, o małej ilości formalizmów i dużej powszechności.
Wszystkie komentarze